Klasa 2


„Drugaski” to już uczniowie pełną gębą. Znają już proste i krągłe, elementarne figury, drukowane litery – wielkie, a może też i te małe. Potrafią rachować. Wiedzą, która ręka trzyma flet na górze, a która na dole. Potrafią robić prawe oczka na drutach. Cieszą się i pęcznieją z dumy, kiedy je poprosić, żeby pokazały własnoręcznie zrobione pokrowce na druty lub piłeczki.
 

Druga klasa to czas, by to wszystko bardzo porządnie wyćwiczyć. Ćwiczymy, ćwiczymy i jeszcze raz ćwiczymy. Piszemy w naszych zeszytach-książeczkach. Piszemy drukowanymi literami – małymi i wielkimi. A potem czytamy. Właśnie w takiej kolejności – od działania (pisanie), przechodzimy do analizowania (czytanie). Najpierw czytamy tylko to, co samodzielnie zapisaliśmy. Umiejętność czytania pojawia się niemal niepostrzeżenie. A już na pewno pojawia się bez stresu.
Poszerza się przestrzeń liczbowa: liczymy, rachujemy w zakresie 0-100. Uczymy się już nie tylko ciągów wielokrotności, ale i tabliczki mnożenia – nabywamy coraz więcej pewności w liczeniu, bo bez tego później ani rusz.  A propos ruszania się: oczywiście matematyka to ciągle jeszcze mnóstwo ruchu.
Podobnie jak rysowanie form. W drugiej klasie poznajemy zasadę symetrii – ale poznajemy jak zawsze: praktycznie. Rysujemy zwierciadlane odbicia form, najpierw proste, potem coraz bardziej skomplikowane – formy przeplatają się i krzyżują.
 

Bardziej skomplikowane stają się też melodie, które gramy na fletach. I prace ręczne: teraz uczymy się dziergać lewe oczka. A ponadto uczymy się szydełkować – a to już zupełnie inna historia.
W pierwszej klasie dzieci słuchały baśnie. W drugiej klasie materiałem narracyjnym stają się legendy o świętych i bajki o zwierzętach. A najlepszym motywem przewodnim może być Święty Franciszek ze swoją wielką miłością dla Braci Mniejszych i wielką Radością!